wtorek, 19 lutego 2013

Przypowieść: „Bajka o puszystym i puchatym”



Bardzo dawno temu, gdzieś daleko było dobre miasto. Jego mieszkańcy żyli szczęśliwie, śmiali się, bawili i nigdy nie chorowali. W mieście tym było bardzo dużo puchatego i puszystego. Puchate było miękkie, puszyste, bardzo lekkie i miłe w dotyku. Ludzie mieli taki zwyczaj, że kiedy spotykali się ze sobą, dzielili się puchatym i puszystym mówiąc: Tobie puchate i mnie puchate, mnie puchate i Tobie puchate. A kiedy się dzielili puchate i puszyste rosło i było go jeszcze więcej. Tak trwało bardzo długo i ludzie nauczyli się że kiedy puchate i puszyste rośnie ich życie staje się piękniejsze, serca wypełniają się miłością, a ciało jest zdrowsze.

         Pewnego dnia do szczęśliwego miasta przybyła czarownica. Czarownica jeździła po całym świecie i sprzedawała ludziom swoje czary i lekarstwa. Jednak w dobrym mieście nikt nie chciał kupować lekarstw i nie potrzebował czarów, bo wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi. Czarownica chodziła po mieście przyglądała się ludziom i ich zwyczajom i nie rozumiała, dlaczego nie może niczego sprzedać. Po pewnym czasie zorientowała się, że wszystkiemu winne jest puchate. Kiedyś obserwując jak ludzie się nim dzielą postanowiła uwolnić ich od puchatego i puszystego i powiedziała do jednego z mieszkańców: Wiesz? To puszyste i puchate, które dostałeś od swojego przyjaciela to wcale nie było jego puszyste i puchate. On oddał Ci tylko to, co wczoraj dostał od Ciebie. A do innego mieszkańca powiedziała: Czy zauważyłeś, że Twój sąsiad dał Ci wczoraj mniej puszystego i puchatego niż Ty dałeś jemu? Krążyła po mieście tak długo aż zatruła ludziom serca i ludzie zaczęli się sobie nieufnie przyglądać. Coraz rzadziej dzielili się puchatym i puszystym i chowali je w domach i szufladach zazdrośnie strzegąc i bojąc się, że je stracą. A puszystego i puchatego, którym nikt się nie dzielił było coraz mniej.

          Pewnego dnia czarownica dała jednemu z mieszkańców trochę kolczastego i powiedziała: Tobie kolczaste i mnie kolczaste, mnie kolczaste i Tobie kolczaste. I kolczaste urosło. Ludzie zaczęli się dzielić ze sobą kolczastym. Pojawiły się choroby, szczęście zaczęło znikać z dobrego miasta, a ludzie stali się smutni i niemili dla siebie. Mijały dni, miesiące i lata. Czarownica sprzedawała ludziom swoje lekarstwa i stawała się coraz bogatsza. Kiedy potrzebowała więcej pieniędzy dzieliła się z ludźmi kolczastym i wtedy ludzie więcej chorowali i przychodzili do niej po leki.

          Pewnego dnia dwoje dzieci bawiąc się ze sobą na strychu znalazło w starej skrzyni puszyste i puchate, które dorośli dawno temu schowali żeby nikt im nie zabrał. Kiedy je oglądali rozerwali je na dwa kawałki i podzielili między siebie. I puszyste i puchate natychmiast urosło a dzieci poczuły, że w ich sercach pojawiła się jakaś radosna nuta. Pobiegły do rodziców i podzieliły się z nimi mówiąc: Tobie puchate i mnie puchate.  I puchate znów urosło. Od tej chwili ludzie zaczęli ponownie dzielić się ze sobą puszystym i puchatym i w ich sercach pojawiło się więcej szczęścia i radości a ciała mniej chorowały. Wtedy przypomnieli sobie o starym zwyczaju i dawnych czasach. Wypędzili złą czarownicę i starali się dzielić jak największą ilością puszystego i puchatego. Jednak w ich mieście istniało także kolczaste, które kiedyś podarowała im czarownica.
          I odtąd puszyste i puchate krąży między ludźmi na przemian z kolczastym i tylko od ludzi zależy, czym się ze sobą dzielą. A to, czym się podzielą rośnie wypełniając ich serca i myśli.

poniedziałek, 4 lutego 2013

RTZ jako szczepionka na ograniczające przekonania.



           Podstawowe założenia RTZ. Fakty nas nie denerwują, nie złoszczą, nie przerażają, nie cieszą, nie zasmucają, nie rozbawiają! To my sami się denerwujemy, złościmy, przerażamy, cieszymy, nie smucimy, rozbawiamy poprzez nasze przekonania o faktach! Racjonalna Terapia Zachowania poprzez techniki samopomocy uczy jak pomagać samemu sobie, jak radzić sobie z codziennymi kłopotami i stresem, jak samodzielnie stawiać sobie zdrowe cele i je osiągać oraz zapobiegać nawrotowi problemu.

       RTZ jest poznawczo – behawioralnym modelem samopomocy emocjonalnej, rozwijającym „kompetencję emocjonalną”. Jej twórcą jest psychiatra Maxie C. Maultsby, Jr z Howard University, USA. RTZ jest terapią krótkoterminową, która prowadzi do zmiany nieracjonalnych przekonań, będących źródłem problemów emocjonalnych. Podstawowe założenia RTZ opierają się na następującym stwierdzeniu: To nie fakty nas denerwują, złoszczą, zasmucają, przerażają, radują – to my sami poprzez nasze przekonania na ich temat denerwujemy się, złościmy, smucimy, boimy, cieszymy.  Racjonalna Terapia Zachowania przyjmuje prosty schemat, który okazuje się być niezwykle skuteczny w radzeniu sobie z własnymi stanami emocjonalnymi i zwiększeniu efektywności działań. W schemacie tym, to nie sytuacja wywołuje nasze stany emocjonalne – sytuacja traktowana jest jako obojętny emocjonalnie fakt, z którym się stykamy. Nasze stany emocjonalne są natomiast efektem interpretacji sytuacji, której dokonujemy poprzez system naszych przekonań. Stąd w danej sytuacji różnym osobom mogą towarzyszyć różne uczucia – jedna może doświadczać spokoju i pewności siebie, a inna lęku. Różnica ta będzie wynikała z odmiennej oceny sytuacji oraz innych przekonań, jakie osoby te mają na swój temat (swoich kompetencji i możliwości).

        Racjonalna SamoAnaliza. Aby lepiej radzić sobie z emocjami i skuteczniej działać warto przyjrzeć się wewnętrznemu dialogowi, który sami ze sobą prowadzimy. RTZ uczy, jak poprzez uświadamianie i zmianę swoich przekonań możesz wpływać na swoje emocje i redukować problemy emocjonalne. „Przekonania to zdania twierdzące. Są zawsze prawdziwe w świecie osoby, która je wypowiada.” Przydatnym narzędziem dla identyfikacji i zmiany przekonań jest jedna z technik RTZ – Racjonalna SamoAnaliza. Umiejętnie przeprowadzona może stać się skuteczną metodą samopomocy i samorozwoju. Pomaga kształtować tzw. zdrowe myślenie. Zdrowe, czyli jakie? Oparte na faktach. Chroniące nasze zdrowie i życie. Wspierające w osiąganiu celów. Pomagające unikać konfliktów i rozwiązywać je. Pozwalające czuć się tak, jak chcesz.

Pięć Pytań Zdrowego (racjonalnego) Myślenia:
1. Czy to przekonanie jest oparte na oczywistych faktach?
2. Czy to przekonanie chroni moje życie i zdrowie?
3. Czy to przekonanie pomaga mi osiągać moje bliższe i dalsze cele?
4. Czy to przekonanie pomaga mi unikać lub rozwiązywać najbardziej niepożądane konflikty?
5. Czy to przekonanie pomaga mi czuć się tak, jak chcę się czuć?
Zadaj sobie sam/a  te pytania osobno do każdego przekonania, które może być ograniczające, niezdrowe, utrudniające Ci życie. To, co zdrowe dziś, nie musi być zdrowe jutro! To, co zdrowe dla mnie, nie musi być zdrowe dla Ciebie! Wszystkie zasady są równoważne!

poniedziałek, 21 stycznia 2013



  •  „Dla ludzi słowa są zupełnie rzeczywistym bodźcem; mogą zastępować jakikolwiek inny bodziec i wywoływać każdy rodzaj reakcji!” Pawłow  
  • „Przeżyłem wiele okropnych rzeczy – na szczęście większość z nich nigdy się nie zdarzyła.” Mark Twain
  • Samoocena – wysoka lub niska- jest generatorem samosprawdzających się przepowiedni. Nathaniel Branden

  • Kiedy bierzemy życie we własne ręce, dzieje się rzecz straszna: nie ma na kogo zwalić winy. Erica Jong 
  • „Kiedyś z wielkim wysiłkiem „myślałem” nad tym jakim powinienem być. Teraz „jestem” kim być mogę to takie proste”.  Brock Tulmy

Polecam link: „Mów do siebie mądrze!” :

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Przypowieść: „Dlaczego słoń nie ucieka?”



Kiedy Paweł był małym chłopcem, uwielbiał chodzić do cyrku i oglądać występy magików, klownów, akrobatów oraz pewnego ogromnego słonia. Podczas występów słoń łamał pnie grubych drzew, demonstrując swoją ogromną siłę. Pawła od zawsze ciekawiło jak to jest, że ów słoń łamiący drzewa, po każdym występie jest przywiązywany łańcuchem do małego, wbitego w ziemię kołka i nie ucieka? Przecież z łatwością mógłby go wyrwać i odejść. Mamo, tato, dlaczego słoń nie ucieka? – pytał Pawełek. Pewnie jest tresowany, to nie ucieka – odpowiadali dorośli. Skoro jest tresowany i nie ucieka, to po co go przywiązują? – pytał dalej ciekawy Pawełek. Daj spokój! Nie zadawaj głupich pytań. Nie mamy na nie czasu – strofowali rodzice chłopca. Pawełek przestał więc pytać, jednak dalej zastanawiał się – dlaczego słoń nie ucieka? Nie znalazł jednak odpowiedzi. Mijały dni, tygodnie i lata. Chłopiec w końcu dorósł. Skończył studia, założył rodzinę, znalazł pracę... i zrozumiał dlaczego słoń nie uciekał! Słoń nie uciekał, bo od urodzenia był przywiązywany do tego kołka. Paweł zamknął oczy i wyobraził sobie malutkiego słonika, który tuż po urodzeniu został przywiązany łańcuchem do kołka wbitego w ziemię. Bezbronne maleństwo ze wszystkich sił ciągnęło i pchało kołek. Po kilku godzinach wyczerpane padało ze zmęczenia. Kołek okazał się za solidny dla malutkiego słonia. Nazajutrz słonik znowu próbował uwolnić się. Kolejnego dnia znowu i znowu, aż nadszedł dzień, który zmienił naszego słonia na zawsze. Dzień, w którym biedaczysko zaakceptowało swoją niemoc i poddało się. Uznało: NIE MOGĘ, NIE DAM RADY i NIGDY NIE BĘDĘ MÓGŁ. A najgorsze jest to, że słoń nigdy później nie zakwestionował utrwalonego wspomnienia niemocy. Minęło wiele lat. Słoniątko wyrosło na ogromnego i silnego słonia. Rozwinęło w sobie wiele umiejętności. Choćby łamanie drzew. Jednak nigdy więcej nie starało się wypróbować swoich umiejętności w walce z małym drewnianym kołkiem... Po latach Paweł doszedł do wniosku: Często żyjemy w przekonaniu, że nie możemy wykonać wielu rzeczy. Poddajemy się, ponieważ dawno temu, kiedy byliśmy mali, podjęliśmy próbę zakończoną niepowodzeniem. Usłyszeliśmy krytykę i postanowiliśmy zapomnieć. Czas jednak biegnie dalej. Spotykamy nowych ludzi, dowiadujemy się nowych rzeczy, rozwijamy nowe umiejętności. Jednak wszyscy przypominamy trochę słonia z cyrku – idziemy przez życie, uwiązani do wielu kołków. Mimo, że rośniemy i rozwijamy się, nie próbujemy ponownie zwyciężyć malutkiego drewienka. Czasem zapominamy, a czasem boimy się kolejnej przegranej. Jeśli masz choć jedno przekonanie w stylu: „Nie mogę i nigdy nie będę mógł”, pomyśl o ogromnym słoniu przywiązanym do malutkiego drewienka i powiedz sobie: Nie mogę i... CO MOGĘ ZROBIĆ, ŻEBY MÓC?! I właśnie tego Ci życzę – żebyś mógł/mogła zrobić coś, o czym kiedyś pomyślałeś/aś „nie mogę”!

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Odkrywanie negatywnych, ograniczających przekonań.



1. Rozejrzyj się po swoim otoczeniu. Jaki wpływ mogło ono mieć na twoje przekonania? Jeśli np. w twoim mieście były zamieszki, czyż nie będzie naturalne, aby uwierzyć, że świat to niebezpieczne miejsce? Jeśli twoi rodzice często się kłócili to takie doświadczenie może prowadzić do przekonania, że małżeństwo to stan nieszczęśliwy i trzeba go unikać.  A to może dalej prowadzić do wewnętrznego konfliktu w sytuacji, gdy umysł świadomy chce małżeństwa.
2. Uważaj, co mówisz do siebie i do innych, ponieważ twoje słowa programują podświadomość i mogą utrwalać negatywne przekonania. Jeśli będziesz powtarzać, że stały partner nie jest ci potrzebny do szczęścia, być może obiektywnie masz rację. Ale normalnie tak nie mówimy, bo małżeństwo z właściwym partnerem ulepsza życie, wzbogaca je i przynosi szczęście. Prawdopodobnie takie mówienie wskazuje na podświadome przekonanie o tym, że małżeństwo prowadzi do nieszczęścia. Podobnie ktoś może złapać się na myśleniu:, „Dlaczego to robię, jeśli to sprawia mi ból”. Dlaczego?  Ponieważ chce być ukarany. Dlaczego? Ponieważ w dzieciństwie często słyszał, że jest złym dzieckiem i powinien być ukarany.
3. Sprawdź nastawienie swojego umysłu, perspektywę i punkt widzenia, ponieważ to jak widzisz świat zależy od twoich przekonań. Wiadomo że te same sprawy są widziane zupełnie inaczej przez optymistów i pesymistów. Może się zdarzyć, że widzimy świat nieprawidłowo. Wystarczy tylko otworzyć oczy i serca, aby dostrzec mnóstwo okazji do businessu, dobrych stanowisk pracy czy wreszcie kandydatów na partnerów. Przecież inni widzą te niewidzialne dla nas rzeczy i korzystają z tego, więc obiektywnie te rzeczy istnieją.  
4. Kiedy sprawy idą kiepsko, czy obwiniasz innych i okoliczności za twoje problemy?  Takie zachowanie wskazuje na przekonanie z gatunku „to nie moja wina, bo ja jestem ofiarą; nie mam władzy; życie jest niesprawiedliwe”.